Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Angola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Angola. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 listopada 2011

ABC ANGOLA - J

Czytelnik, Warszawa 1976 rok, Wydanie I.



JESZCZE DZIEŃ ŻYCIAWszystkie moje wcześniejsze książki były zbiorami reportaży z różnych krajów lub z różnych okresów. „Jeszcze dzień życia” to moja pierwsza prawdziwa książka. Zawiera moje doświadczenia i refleksje z początków, trwającej do dzisiaj, wojny domowej w Angoli. To był rok 1973. W Portugalii wybuchła rewolucja i został obalony reżim wojskowy Salazara. Rada rewolucji ogłosiła niepodległość kolonii. Jedną z nich była właśnie Angola. W Angoli, tak jak w innych krajach Afryki, jest bardzo dużo różnych nacji, różnych etnicznych ugrupowań, plemion itd. Był to jeden z powodów wybuchu wojny domowej. Rozpoczęła się walka, chaotyczna, bezwzględna, która przeraziła całą Europę. Kiedy wszyscy uciekali z Angoli, ja tam pojechałem.
Jechałem z myślą, że już stamtąd nie wyjadę, ale uważałem, że powinienem tam być. W tym czasie to było jedno z kluczowych wydarzeń na świecie. Byłem tam przez pewien czas jedynym korespondentem zagranicznym. Nadawałem relacje dla PAP-u, a z własnych przeżyć i własnych obserwacji zbierał mi się materiał do tej książki. „Jeszcze dzień życia” jest książką bardzo osobistą. Nie o wojnie, nie o tych walczących stronach, tylko o zagubieniu, o niewiadomej, o niepewności, co się z tobą stanie. Były tam takie sytuacje, że człowiek właściwie wiedział, że nie będzie już żył. I każdego dnia mówiło się z ulgą: – O, jeszcze jeden dzień z życia mam za sobą, jeszcze jeden mnie czeka. Ale już nie więcej”.

Ryszard Kapuściński,  
źródło:  http://kapuscinski.info/ryszard-kapuscinski-o-ksiazce-jeszcze-dzien-zycia.html




"Wewnątrz Luandy - zbudowanej z betonu i cegły, 
zaczęło powstawać nowe, drewniane miasto"
w: Jeszcze dzień życia, Ryszard Kapuściński, Czytelnik, Warszawa 1976 
















wtorek, 1 listopada 2011

ABC Angola - A







ANGOLA - W XVI wieku, w początkowej fazie kolonizacji portugalskiej słowo N’Gola w języku bantu oznaczało władcę ludu Mbundu. Portugalczycy zaczęli go używać dla określenia całego regionu. Zwyczajowo utrwalone dało nazwę dzisiejszej Angoli. Pierwszym Portugalczykiem, który dopłynął do królestwa Konga, które wraz z królestwem Ndongo i Matamba znajdowało się na terenach dzisiejszej Angoli, był Diogo Cão. Wybrzeże Angoli szybko stało się portugalską strefą wpływów, tu zakładali swoje faktorie handlowe i porty przeładunkowe (Luanda, Benguela), ważne punkty handlu niewolnikami. Swoje panowanie utrzymywali, z krótką przerwą w latach 1641-48 na rzecz Holendrów, nieprzerwanie przez niemal 500 lat. O ile linia brzegowa bezsprzecznie była podporządkowana portugalskiemu panowaniu, wnętrze kraju, mimo wielu wysiłków militarnych, aż do Konferencji Berlińskiej w 1885 roku, podczas której wyznaczono sztywne granice pomiędzy wpływami europejskich mocarstw w Afryce, nie było w pełni poddane Portugalii a kolejne próby dyscyplinowania lokalnych przywódców i szefów plemion kończyły się krwawymi konfliktami i powstaniami. Dopiero wdrożenie radykalnego planu podziału administracyjnego z początkiem XX wieku, ustabilizowało portugalskie panowanie nad całym terytorium. W 1951 roku pod wpływem opinii międzynarodowej Portugalia oficjalnie przemianowała swoje kolonie na zamorskie prowincje w ramach jednego kraju, którego stolicą stała się Lizbona, znosząc niejako kolonialne podziały. Ten formalny wybieg niewiele jednak zmienił i Portugalia, mimo radykalnego zwrotu innych państw europejskich w kierunku dekolonizacji, pozostała imperium kolonialnym. Nie tylko nowy międzynarodowy układ sił i pojawienie się nowych idei postkolonialnych w Europie stawiało portugalskie imperium w trudnym położeniu. W samych zamorskich prowincjach zaczynały działać prężnie ruchy wolnościowe. Na terenie Angoli powstały trzy silne ugrupowania, które różniły się profilem politycznym i rodowodem plemiennym. Lewicowy MPLA o profilu marksistowskim opierał się początkowo głównie na plemieniu Ambundu, FNLA (oparty na Bakongo) oraz UNITA (Ovimbundu) zdecydowanie występowały przeciw ideom komunistycznym wskazując zagrożenia jakie płynęło z wkroczenia w strefę wpływów państw powiązanych z ZSRR. Konflikt zbrojny był nieunikniony i wybuchł już w 1961 roku, przechodząc do historii pod nazwą Wojny Kolonialnej. Po upadku reżymu Marcela Caetano podczas Rewolucji Goździków w Portugalii (1974 rok), przywódca MPLA Agostinho Neto 11 listopada 1975 roku proklamował niepodległość Angoli, powołując do życia Ludową Republikę Angoli. W odpowiedzi przywódcy FNLA (Holden Roberto) i UNITA (Jonas Savimbi) utworzyli Ludowo Demokratyczną Republikę Angoli ze stolicą w dzisiejszym Huambo, co stało się wstępem do kolejnej wojny domowej. Strony konfliktu szybko zostały wciągnięte w światowy konflikt potęg. MPLA wspierane było przez blok wschodni (ZSRR, Kuba), pozostałe partie korzystały z pomocy bloku zachodniego, głównie USA, później też RPA. Konflikt zakończył się w 2002 roku wraz ze śmiercią Jonasa Savimbiego. Utworzono rząd jedności narodowej a członkowie UNITA stworzyli, tak jak wcześniej miało to miejsce w przypadku MPLA, partię polityczną. Przeprowadzano wolne wybory parlamentarne, do tej pory jednak nie rozpisano nowych wyborów prezydenckich, przez co obecny prezydent José Eduardo Dos Santos piastujący swoje stanowisko w zasadzie od 1979 roku, stał się obiektem powszechnej krytyki społeczeństwa angolskiego. Od czasu podpisania traktatów pokojowych Angola jest jednym z najprężniej rozwijających się krajów Afrykańskich. Bogate złoża ropy naftowej i zasoby diamentów są podstawą wzrostu gospodarczego a także niezwykłego boomu budowlanego. Równolegle z prężnym rozwojem ekonomicznym Angola od kilku lat pozostaje wylęgarnią najciekawszych zjawisk muzycznych i artystycznych w skali światowej.






ANGOLA SOUNDTRACK - The Unique Sound Of Luanda (1968-1976), Analog Africa No. 9 wydana w 2010 roku przez wytwórnię Analog Africa, specjalizującej się w afrykańskiej muzyce lat 60, 70 i 80 ubiegłego wieku. Jak podkreślają wydawcy, zawiera mieszankę pochodzącą z najlepszej, złotej ery angolskiej muzyki.
















ANGOLA !!!

Fajnie jest być Angolczykiem (É Dreda ser Angolano), reż. Pedro Coquenão Pires, Família Fazuma, Angola 2009, język portugalski z polskimi napisami, (65’).
 
W luandyjskiej taksówce – candongueiro, nadaje Radio Dreda, najnowsza stacja radiowa w Luandzie. António, jej prezenter, oddaje głos muzykom, poetom, pisarzom, twórcom Kuduro i Hip Hopu a także zwykłym mieszkańcom Luandy. Szalona audycja, „tworzona z myślą o ludziach, przez ludzi i dla wszystkich ludzi”. Krążąc po spowitym pyłem mieście taksówka przenosi swoich pasażerów w odległe zakamarki Luandy. Odwiedza prekursora Kuduro Dj Sebem, Roque Santeiro - największy plac w Afryce, asystuje tańcom ulicznym, wjeżdża do musseques, popada też w konflikt z angolską policją. Realizacja jednego z najważniejszych kolektywów artystycznych z Angoli – Família Fazuma.






Opowieści z Luandy, Oby obrodziły Pitangi  (Histórias de Luanda, Oxalá cresçam Pitangas), reż. Kiluanje Liberdade, Ondjaki, Angola/Portugalia 2007, język portugalski z polskimi napisami, (62’). 
Portret stolicy Angoli – Luandy. Trzydzieści lat po odzyskaniu niepodległości i trzech latach pokoju, miasto zaprojektowane dla pół miliona mieszkańców zamieszkują obecnie cztery miliony ludzi. Barwny, pulsujący tygiel kultur, wierzeń i języków. Przybysze z najodleglejszych prowincji skupieni w Luandzie, sercu Angoli odkrywają przed nami różne modele życia i sposoby spojrzenia na luandyjską rzeczywistość. A wszystko w realizacji Ondjakiego, jednego z najbardziej rozpoznawalnych pisarzy angolskich młodego pokolenia i Kiluanje Liberdade młodego angolskiego reżysera.






Luanda, Fabryka Muzyki  (Luanda, A Fábrica da Música), reż. Inês Gonçalves, Kiluanje Liberdade, Angola/Portugalia 2009, język portugalski z polskimi napisami, (54’).
W biednych dzielnicach stolicy Angoli właściciel miejscowego studia nagrań DJ Buda skupia wokół siebie okolicznych mieszkańców, pragnących zaistnieć w świecie muzyki Kuduro, jednego z najoryginalniejszych gatunków muzycznych ostatnich lat wyrosłych na kontynencie afrykańskim i rozpropagowanych w Europie min. przez takie grupy jak Buraka Som Sistema. Opowieść o radości płynącej z tańca i muzyki wśród trudnych warunków panujących w musseques Luandy; a zarazem lekcja o sile, energii i drapieżności zawartej w ulicznym Kuduro, zdecydowanie bardziej szorstkim od wersji znanych z europejskich parkietów.